Chrome przegania Safari

Początkowo chciałem napisać krótkie info o tablecie, jednak mając na uwadze alergię co niektórych na ten temat postanowiłem napisać o czym innym ;)A właśnie ukazały się badania rynku przeglądarek internetowych przeprowadzonych przez firmę Net Applications.

Przejdźmy do tematu, prawie osiemnaście szesnaście miesięcy temu (za wiki) Google zaprezentował światu swoją wizję przeglądarki internetowej, która już w pierwszych badaniach osiągnęła 1% ruchu internetowego, by w styczniu zeszłego roku dojść do pułapu 1,5%.

Google nie musiało się wysilać w promocji Chrome, ponieważ w zupełności wystarczyło umieszczenie baneru w najpopularniejszej wyszukiwarce na świecie (poza chyba Czechami) oraz w serwisie You Tube informującym o niej, by pod koniec grudnia 2009 przegonić Safari. Patrząc na trend wzrostowy Chrome śmiem twierdzić, że do końca 2010 dojdzie do dwucyfrowego wyniku (może 11%).

Jeśli chodzi o safari to jej udział w rynku przeglądarek zatrzymał się w miejscu, już trzeci miesiąc utrzymuje się poniżej 4,5% i nic nie wskazuje na poprawę. Sytuacja nie zmieni się dopóty Apple nie zdecyduje się na rozszerzenie jej możliwości tak, by użytkownik mógł w łatwy sposób zainstalować potrzebne rozszerzenia. To właśnie z tego powodu Google tak w pewnych momentach nawet prosiło programistów o rozpoczęcie pisania wtyczek na Chrome, bo wie, że na tym wygra i zdoła zbliżyć się do FF.

A jest o co walczyć, Komisja Europejska właśnie niedawno nakazała gigantowi z Richmond, by w przyszłych wydaniach wciąż popularnego Windowsa na terenie UE, to użytkownik miał możliwość wyboru przy instalacji systemu przeglądarki. Prawie na pewno straci Microsoft, zyskają pozostali w puli, ale, kto i ile decydować będzie ergonomia i możliwości.