Cała sytuacja z gubieniem przez nowy model iPhone’a zasięgu robi się coraz bardziej niepokojąca, na razie nie wiadomo, czy problem dotyczy całej party lub niewielkiej serii telefonów co już trafiły na rynek. Wczoraj pisałem o możliwej przyczynie tego stanu rzeczy, w skrócie umieszczenie anten na zewnątrz, gdzie mają bezpośredni kontakt ze skórą powoduje ‘zagłuszenie’ sygnału i w efekcie rozłączenie połączenia GSM.
Spółka i inżynierowie chyba zdali sobie sprawę za późno z problemu i niestety nie zdążyli lub nie wymyślili dobrego rozwiązania, dobrego w sensie takiego, które nie opóźniłoby premiery. Dość nieoczekiwanie pojawiły się tzw. zderzaki, kolorowe osłony idealnie właśnie zakrywające elementy metalowe anteny. Czy jest to równoznaczne z przyznaniem się do błędu? Część z Was zapewne powie że nie, ja jednak stwierdzam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i nagłe wejście Apple w akcesoria typu ochraniacze jest wielce podejrzane.
Czy Apple zajmie oficjalne stanowisko w tej sprawie? Powinno. Jobs na pytanie zadane przez klienta, czy jest to wada fabryczna odpowiedział krótko „Nie”, ale dodał „Nie trzymaj go w ten sposób”. Czyli co? Z telefonu korzystam jak mi jest wygodnie, a nie jak przewiduje instrukcja, ba nawet nie widziałem instrukcji jak trzymać telefon.
Jest to poważna rysa na wizerunku firmy tym bardziej, że jesteśmy dobę po premierze słuchawki, a na serwisie YT przybywa filmików zrobionych przez klientów, przez co kolejni mogą wstrzymać się z zakupami do momentu rewizji modelu, a to za sobą pociągnie konsekwencje.





