Koniec ery Mac’a…Poważnie!?

WWDC jeszcze trwa trwał jak zabierałem się do pisania :), jesteśmy po premierze iPhone’a 4, a tu znienacka cała blogosfera znalazła sobie sensacyjny (a jakże!) temat zastępczy (bo o czym tu pisać jak wszystko wiadomo). Mowa mianowicie o rychłym zmierzchu “ery PC” oraz komputerów z jabłuszkiem na obudowie, przytaczane są różne argumenty, jedne mniej lub bardziej racjonalne.

Ale co się stało takiego, że prawie wszyscy ogłosili kres Maców? Był to poniedziałek Steve Jobs całe keynote przegadał o iPhone, żadnych Maców, zero, null. Rozumiem przerażenie, ale bez przesady. Fakty są takie, że sprzedaż komputerów z kwartału na kwartał rośnie, udział w rynku również nie mówiąc o zyskach. Rezygnując z tak stabilnego źródła dochodów Apple zachowałby się niczym japoński lotnik kamikadze.

Prawda też jest taka, że Apple padło też ofiarą własnego sukcesu, rozpoczęła się bitwa na MHz i MB, kolejne generacje produktów różnią się od siebie tylko “bebechami”, wielu starych wyjadaczy z sentymentem spogląda tamte czasy, gdzie nie liczyło się to co masz pod maską. Doskonale zobrazował to Bartosz Skowronek na swoim blogu pisząc:

“[..] kiedyś było tak, iż rynek wzorował się do Apple podczas gdy od jakiegoś czasu Apple coraz bardziej wzoruje się na rynku.”

Portal Hardmac dzisiaj jakby na życzenie spekuluje, że komputery macintosh doczekają się osobnej imprezy targowej, co pozwoliłoby pozbyć się problemu z jakim mieliśmy do czynienia niedawno. Każdy znajdzie coś dla siebie, bez zbędnych i niepotrzebnych emocji.